glupifiut blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

shopping

Brak komentarzy

dwa dni snulem sie po centrum handlowym. szczegolnie wczoraj. zaczalem od obiadku, a potem kupilem pasek, rekawiczki, bluzke jedną, potem drugą, potem jeszcze jeden pasek i opaske na reke (nikomu nie potrzebny gadzet ktory ladnie wyglada), potem buty, dwie pary slipek, plasz zimowy dostalem gratis (promocja: do dowolnej sztuki z kolekcji zimowej drugi item 100% rabatu… dyrekcja przeprasza że ze wzgledow technicznych i ksiegowych musza brac symboliczna zlotowke), i jeszcze jedn a bluzke z podobizna Paris Hilton dla narzeczonego w prezencie (bym kupil sobie ale nie bylo mojego rozmiaru)… po 4 godzinach nic mi sie nie miescilo w rekach. zadzwonilem do przyjaciolki, podzielilem sie swoim niepokojem: euforia wraz z poczuciem winy. a zdarzyl sie cud i opatrznosc mi przebaczyla moje ekscesy. zawsze marzylem o czyms takim: znalazlem pieniadze (zeby bylo scislej: znalazlem pieniadze nie u siebie w kieszeniach, tylko w miejscu publicznym, ktos nieoptarzne zgubil i pewnie jest mu zal). kwota dokladnie niemal rowna z kwota jaka przetrwonilem na ciuchy. wiec dzis kupilem jeszcze szalik i spodnie.

z bolącym gardlem dotarlem do warszawy i chociaz nie mam tutaj swojego domu juz wciaz uwazam ze to jest najfajniesze miejsce w polsce. nawet mieli buty w sklepie: ladne i co w polsce rzadkie: w moim rozmiarze (bo jak na polaka mam za male stopki… swoja droga w Korei mezczyzni chyba maja kompleks ze sa mniejsi bo wszystkie buty kupuje tam o caly rozmiar wieksze i sa na mnei dobre, a tutaj ten sam rozmiar jest na mnie za duzy).

mam juz bilet autobusowy… kiedys myslalem ze jak beda tanie linie lotnicze to bede tylko latal i nigdy nie pojade autokarem. ale po lataniu na daleki wschod 12 godzin w autokarze zupelnie mnie nie przeraza. wsiadam o polnocy, wysiadam w poludnie i nie martwie sie przesiadkami itp. do helsinek nie ma tanich samolotow, trzeba kombinowac przez berlin, albo cos innego.. i samolot leci z warszaawy albo z wilna, czyli 200 km od bialegostoku. do czego to doszlo? ze ja z lenistwa jade atokarem!!!

czy to normalne przyjaznic sie z bylymi narzeczonymi? calkiem niezle mi to szlo przez te ostatnie kilka dni :D gdyby nie M. to bym zanudzil sie w bialymsotku na smierc. a z P. pomimo ze sprawa wciaz jest swieza, po pierwszym dziwnym spotkaniu dalismy sobbie druga szanse i udalo sie wczoraj ;)

z braku zajęć chyba oszaleję. chce z powrotem moje życie z goniącymi terminami, presją i bałaganem.zacząłem już układać pasjansa i czytać książki…

dostałem w prezencie walentynkowym zestaw specjalnie dla mnie zaprojektowanych ikonek do MSN messengera. powoli staję sie postacią z kreskówki hehehe :)

nuda

1 komentarz

w domu rodzinnym nie ma nic do roboty… rodzice wyjechali na wczasy do cieplych krajow, dobrze im tak, hehe. nie ma tv kablowej, a nawet gdyby była to i tak nie wiem czy bym mial co ogladać bo nie wytrzymuje polskiej tv gdzie w kazdym filmie czyta Tomasz Knapik czy jakiś inny głos, i zagłusza muzyke, intonacje i zmyśla gdy orginał rozmija się z wartościami rodzinno chrześcijanskimi. nie ma też internetu. tzn jest jakiś pakiet tpsa 15 godzin miesiecznie. bardzo przepraszam ale 15 godzin to ja zużywam w 15 godizn a nie w miesiąc. chyba z nudów napisze prace magisterksą (tylko musze stolik podwyższyc jakimiś cegłami zeby udawał biurko)…

w zeszłą zimę sie nie nudzilem tak bardzo bo miałem tutaj narzeczonego… a teraz zostało solarium, bo na basen i na silownie trzeba kupić karnet na cały miesiąc (a tu juz polowa, wiec musze czekać do marca).

wczoraj wyszedlem poza próg domu. bylem w tzw centrum (jakkolwiek dumnie to by brzmiało). przechodzilem w centrum przez zupelnie pustą ulice na czerwonym świetle. no, prawie pustą bo wolno przejeżdzała nyska policyjna. doszedłem do wysepki po środku ulicy, nyska sie zatrzymała, odkreciła szybke i pan policjant powiedział: spieprzaj kurwa na chodnik! rece mi odpadly. wolałbym żeby mi mandat wlepił, bo może pozostałby mi po tym szacunek i zaufanie do Policji. ale jak widać w policji też są chamy, dresi i blokersi itd. a poza tym, białystok to wiocha pełna dresów i prostaków.

znowu po 5 miesiącach poza krajem zaczałem myśleć cieplo i nawet przeszlo mi przez mysl, że moze za kilka lat chętnie bym wrócil. ale już mi się odechciało. jesli jakaś firma bedzie mnie chciala wyslać pracować do PL, to bedą mi musieli duzo doplacic, zebym sie zgodził.

w amsterdamie bylo slonecznie i pieknie. i wcale nie trzeba sniegu zeby zima byla ladna.

swiatlo1.jpgswiatlo2.jpgAms_obrazAms_street

trawa

Brak komentarzy

zawodnicy z nas słabi i ciency… sam siebie nie poznaję. kupiliśmy dwa jointy, w coffeeshopie spaliliśmy polowe pierwszego. drugą polowę paliliśmy kolejną dobę. a drugi joint zostawiliśmy nietknięty w automacie na bilety na dworcu centralnym w Amsterdamie. ktoś sobie znajdzie i może mu się przyda.

jointy.jpgluckyluke.jpg

Ams

Brak komentarzy

4 dni i cztery noce, spedzone co so minuty razem we dwóch. pierwsze miejsce jakie odwiedzilismy to gejowski klub dla arabów. coś takiego można tylko znaleźc w Amsterdamie. byliśmy w kilku galeriach i muzeach, na koncercie, w kilku knajpach w jednym kofiszopie, na lyzwach i w calym mnostwie sklepow z fajnymi rzeczami. wyjazd byl za krotki ale potrzebny. sprawę trzeba bylo zalatwic skoro wzajemna fascynacja sprawila już tyle zamieszania w naszych prywatnych zyciach. sprawa wiec zalatwiona zostala pomyślnie: fascynacja nie stracila na sile a my obaj pozegnaliśmy sie tym razem duzo bardziej optymistycznie. miesiac temu w boze narodzenie mial być już koniec, ale skoro zaden z nas nie chcial nic konczyc, nastepne spotkanie mam nadzieje za miesiac… tym razem chyba bede musial pojechac na daleką połnoc.

5 tygodni intensywnej nauki, egzaminy napisalem średnio na 95%, nawet udalo mi się zrobić 100 w teście ze słuchannia. i gdy już wszystko załatwione, mój organizm w końcu doszedł do głosu: czuję że powoli się rozkładam, będę chyba chory. napewno 11 godzin w samolocie jutro mi nie pomoże. najadłem się zapobiegawczo witamin i mam nadzieje byc w formie w Amsterdamie. mam tam sporo do zrobienia… musze zajac sie tero, no i przede wszystkim bawic sie najlepiej na swiecie. bedzie fajnie.


  • RSS