tak sobie przeglądam moje wpisy na tym blogu i coś niesmacznie mi sie zrobilo. jakąś kretyńską minę robię do całej tej zabawy przez ostatnie miesiące.

piszę o jednych rzeczach, pomijam inne, tak jakbym coś próbował przymanipulować, podmalować i najlepiej jeszcze potraktować jakimś skutecznym acz kontrowersyjnym dla konserwatywnych humanistów zabiegiem upiększającym. Botoks i peeling chemiczny dla własnej lajfstory, he he he. Zeby było kontrowersyjnie ale jednak fabulous. I efekt jaki? Dupa. Ani nie jest prawdziwie, ani nie jest fabulous.

Rzygać mi się chce od standardowego lejałtu, szlag mnie trafia jak musze załączać zdjęcia, obrabiać je w pirackiem fotoszopie zeby się w miarę zmieściły a potem i tak gówno. Bo co kurwa z tego że pstryknąlem fotę jakiejś palmie w Wietnamie? komu to ma imponować? bo mi by nie imponowało, gdybym to znalazł na cudzym blogu. I te gówniane historyjki, zastępujące ważne historie. Bzdu-ra. Albo jeszcze lepiej: zastępujące brak historii. Bo prawda jest taka że ja juz kurwa 5 miesiąc z rzędu siedze na dupie i nic kurwa nic ze sobą nie robie. Oczywiście jestem szczęsliwie z wzajemnością zakochany, i nawet bylem w kilku krajach od tamtej pory ale to i tak nic nie zmienia: siedze na dupie i niewiele się posuwam, ani do przodu, ani do góry. Ani nawet w bok.

I nawet caly wyjazd do Malezji, sumatry i chuj wie gdzie jeszcze nie ma az tyle sensu, bo po tylu miesiacach na dupie ja wcale nie potrzebuje wakacji. potrzebuje zrobić cos trudnego, coś czym bym się kurwa zmęczył, zebym mógł potem odpocząc. a nie pstrykać kolejne zdjecia kolejnym palmom.

wyslalem kolejny wsciekly mail do pana z HR wielkiej firmy i na nim troche rozladowalem swoją nieskanalizowaną agresję. jest taki nieprofesjonalny, ze mu się należy nawet bez powodu. i koledze z Paryża udowadnialem ze francja jest do dupy i francuska polityka też. szukalem zaczepki. oczywiscie chlopiec sie bronil, a ja go atakowalem i kurwa po co? najpierw z nudow czytam milion pozytecznych wiadomosci z kraju i ze świata a potem pastwie się nad biednym francuzem. tak jakby to kurwa mi bylo przyjemnie tlumaczyc sie cudzoziemcom z tego co robi jakiś w dupe niech go piorun jebnie Kaczyński?

musze pojsc na zakupy! zakupy to jest idealny sposob na skanalizowanie agresji. można bezkarnie wydrzec morde na sprzedawcow i sprzedawczynie. no, nie do konca bezkarnie, bo kiedyś doszlo do rekoczynow i musielismy uciekac, hehe …. Mariusz, jak to czytasz, to potwierdz, bo nikt nie uwierzy!!! Jak nas sklepowe gonily z Agricoopu na Natolinie i w calej przepychance kierownik polamal okulary. Kurna, to byly czasy :) Wtedy zapierdalalem na dwoch kierunkach dziennie i pracowalem za gownianą kase po nocach i weekendach 30 godzin w tygodniu. A nie tak jak teraz: siedze na leniwej dupie z trzecim dyplomem magistra i z lenistwa planuje sobie wycieczki egzotyczne i mam pretensje do wielkiej globalnej firmy ze na 2 miesiące przed czasem wciąż nie ma dla mnie dokumentow potrzebnych do stalego pobytu. Czy mi się w głowie przewrociło?