nasze samoloty wyladowaly w kilkuminutowym odsytepie i zatrzymaly sie przy sasiadujacych ze soba bramkach. Singapur jest zupelnym przeciwienstwem Seulu: cywilizowany nie tylko jesli chodzi o technologie ale rowniez i kulture: ladne ciuchy w sklepach, nikt nie pokazuje palcem bialych i nikt nie mowi mi ze mam fryzure jak david beckham, bo tutaj ludzie wierza w dobrych fryzjerow. kluby sa super, ludzie maja szersze spojrzenie na swiat i zycie niz hermetyczni i ograniczeni koreanczycy. jest czysto i ladnie i pogoda jest doskonala.

znajomi Tero sa ekspatami w Singapurze, i maja mieszkanie w samym centrum, przy stacji Sommerset, na 18 pietrze, a na 9 pietrze na dachu jest basen, kort tenisowy, miejsce do grilla, restauracja, boisko do koszykowki i silownia i sauna sprowadzona z finlandii. dokola wysokie budynki z ktorych pewnie patrza na nas zazdrosnie pracujacy w biurach mlodzi gniewni tacy jak ja za 2 miesiace. w zasadzie pobyt w Singapurze ograniczal sie do restauracji i barow noca, zakupow po poludniu i basenem od rana do zakupow. bylo bardzo bardzo milo…