glupifiut blog

Twój nowy blog

Rower

1 komentarz
dziś kupiłem rower, nowiutki, pomarańczowy i bardzo sexy… do niego kupilem zapięcie i czerwoną migającą lampkę, którą przypinam sobie do kieszeni na pupie i śmigam po mieście.

a jazda po zatłoczonych ulicach kilkunastomilionowego miasta to totalny odjazd. korki, hałas, wrzeszczący policjanci kierujący ruchem, zniecierpliwieni kierowcy pchający się chcąc jak najszybciej zająć skrawek wolnego asfaltu, neony na tle zachodzącego słońca i rozgrzane powietrze buchające z rozgrzanej upałem jezdni. adrenalina i zupełny odlot.

to jest pierwszym nowy rower, jaki zdarzył mi się od pierwszej komunii. w Nowym Jorku kupiłem używany od bezdomnego, a potem znalazłem inny, bezpański na ulicy w East Village. we Francji też najpierw jeden znalazłem porzucony na pustkowiu, a drugi kupiłem od kolegi. tym razem w końcu mam sprawne hamulce i zupełnie nie jestem z tym oswojony. dziś gwałtownie zahamowałem przednim hamulcem i sam nie wiedziałem że jestem takim zręcznym rowerzystą: poleciałem do przodu, ale zamiast rozbić sobie głowę, rękami odbiłem się od kierownicy i zrobiłem coś w rodzaju skoku przez kozła. na ziemi wylądowałem na stopach a rower dopiero za mną przekoziołkował. do końca manewru nie straciłem równowagi, ale kierowca który za mną jechał chyba się przejął, bo nie chciał ruszyć dopóki się nie upewnił, że ze mną wszystko dobrze. a ja się tylko wystraszyłem, bo manewr był iście akrobatyczny. ale wykonany po mistrzowsku!

od tej pory porzucam metro, które z z resztą podrożało. tym lepiej że podrożało, bo szybciej zwróci mi się inwestycja ;)
present13.jpg

Pierwsze kroki

1 komentarz

udało mi się wstawić pierwszy obrazek do bloga, na razie na strone główną. nawet z prawami autorskimi nie ma problemu, pewien artysta podarował mi je. obrazki mi się bardzo podobają, a ponadto pasują do kraju w którym teraz mieszkam.
present12.jpg

po polsku: Zakochany bez pamięci, oglądałem niedawno. Oprócz tego po 4 latach znowu czytam „Księgę śmiechu i zapomnienia” Kundery. Zakładam bloga bo życie biegnie zbyt intensywnie, by się w tym wszystkim połapać. Mam nadzieję, że za kilka lat zdjęcia jakie tutaj umieszczę i komentarze jakie otrzymam naprowadzą moją słabą pamięć na właściwe tory.

Tymczasem jednak muszę się nauczyć htmla i pozbierać fajne zdjęcia.
present11.jpg


  • RSS